Święty Tomasz Apostoł

ŚWIĘTY TOMASZ APOSTOŁ

UCZEŃ ODWAŻNY

Tomasz należał do grona Dwunastu. Zwany był Didymos (Mk 3, 18). Jest to greckie brzmienie hebrajskiego skrótu jego imienia „to’am”, czyli „bliźniak”. Tradycja głosi, że Tomasz był nieobecny przy śmierci i pogrzebie Maryi. Gdy po niedługim czasie przybył, Apostołowie udali się do grobu, aby pokazać mu grób i stwierdzili, że jest pusty. Na dowód wniebowzięcia, Maryja przekazała Tomaszowi opaskę (Transitus Józefa z Arymatei). Tradycja przekazuje również, że po wniebowstąpieniu Jezusa Tomasz przybył na misje do Persji i Indii, gdzie spotkał biblijnych mędrców, których ochrzcił i mianował biskupami. Zmarł śmiercią męczeńską, prawdopodobnie ok. 72 roku w Indiach, przebity mieczem lub dzidą.

Miejsce śmierci Apostoła upamiętnia dziś jego grób, który mieści się w dolnej kaplicy bazyliki w Santhome nad brzegiem zatoki Bengalskiej. Miejscowi ludzie opowiadają, że święty Tomasz przed swoją śmiercią wbił pal przed schodami prowadzącymi do kościoła i powiedział, że woda morska nigdy nie dotrze do tego miejsca. Zapowiedź Apostoła potwierdza nawet najnowsza historia. W czasie tsunami w 2004 roku wszystkie budynki wokół bazyliki zostały całkowicie zdewastowane przez wodę morską, która nawet nie tknęła bazyliki. Setki okolicznych mieszkańców chroniąc się w niej przeżyło katastrofę.

Na kartach Ewangelii spotykamy Tomasza po raz pierwszy w czasie ostatniej podróży Jezusa do Jerozolimy. Jezus przebywał ze swymi uczniami nad Jordanem. W tym czasie dotarła do Niego wiadomość przekazana przez przyjaciół, że choruje ich brat Łazarz (J 11, 1nn). Odwiedzanie chorych i modlitwa za nich były w judaizmie pobożnym obowiązkiem, lecz sława Jezusa jako uzdrowiciela była niewątpliwie głównym powodem, dla którego poinformowano Go o chorobie Łazarza. Powiadomienie Go mogło wyrażać uprzejmą prośbę (C. Keener). Łazarz z siostrami mieszkał w Betanii w pobliżu Jerozolimy. Gdy posłańcy dotarli być może już nie żył. Chociaż podróż wymagała jednego dnia, Jezus nie od razu wyruszył. Swoją decyzję oznajmił uczniom po dwóch dniach.

Tomasz jest uczniem odważnym. Nie boi się nawet śmierci. Jest gotów umrzeć wraz ze swoim Mistrzem. Nie opuszcza Go w niebezpieczeństwie. Idzie wraz z Nim, by stawiać mu czoło. Tomasz ma serce wrażliwe na Pana i Jego najgłębsze tajemnice. Zarazem wyczuwa się tu pewną postawę krytyczną (J. Lotz). Być może ona zadecydowała o tym, że w momencie próby przegrał, zwątpił, uciekł (por. Mt 26, 56). Jego słowa o wierności aż do śmierci w chwili próby okazały się jedynie deklaracją (podobnie jak Piotra).

Męstwo i odwagę cechuje poczucie własnej godności, silna wola i gotowość podjęcia ryzyka. Czy wykazuje je żołnierz broniący swego kraju, czy rodzic chroniący swoje dzieci, czy zakonnica protestująca przeciwko rasizmowi, męstwo jest zawsze widoczne wtedy, gdy ludzie na tyle kochają swe człowieczeństwo, aby je bronić (J. Keenan). Odwaga i męstwo nie zawsze muszą być spektakularne. Możemy zaczynać od zupełnie skromnych kroków: powiedzieć koledze o czymś, czego on niechętnie słucha, bronić się prze mówieniem źle o znajomych, przyznać się do niepopularnego przekonania przed nieprzyjaznymi słuchaczami. Małe kroki wzmacniają nas i przygotowują do większych wyzwań, takich jak energiczna obrona tego, w co się wierzy, nawet jeśli spotka nas za to wroga krytyka, obrona niewinnych przed zagrożeniami (J. Rodden).

UCZEŃ WĄTPIĄCY

Tomasz nie był świadkiem pierwszego spotkania Zmartwychwstałego z Apostołami (J 20, 19-24). Nie otrzymał więc w przeciwieństwie do pozostałych uczniów wielkanocnych darów, zwłaszcza Ducha Świętego. Dla niego czas zatrzymał się na Wielkim Piątku. Tomasz, podobnie jak inni uczniowie wiązał z Jezusem wielkie nadzieje. Z Nim złączył całe swe życie i w Nim odnalazł sens tego życia. Gdy zabrakło Jezusa pozostała egzystencjalna pustka: jak dalej żyć? Dla kogo żyć? Komu wierzyć? Tę egzystencjalną pustkę pogłębiło jeszcze głębokie rozczarowanie. Tomasz zawiódł się na Jezusie, zawiódł się na tym, którego kochał, którego uważał za najlepszego przyjaciela. Drugi raz nie chciał podjąć ryzyka.

Tomasz nie potrafił również zrozumieć krzyża. Na jego życie padł cień krzyża, który przekreślił nadzieje. Cień krzyża w życiu Tomasza miał podwójny wymiar: realny i duchowy. Wymiar realny stanowiła wątpliwość, jak Ukrzyżowany mógł powrócić do świata żywych. Wymiar duchowy z kolei pytanie o możliwość cierpienia Mesjasza. Czy jest możliwe, by Mesjasz cierpiał? Dlaczego Jezus poniósł tak haniebną klęskę? Czy wobec tego w ogóle był Mesjaszem? Krzyż dla Tomasza był barierą, której nie był w stanie przekroczyć, która przeszkodziła mu uwierzyć w życie, w zmartwychwstanie. Dlatego, gdy uczniowie, dziesięciu mężczyzn, których zna od lat, ludzie prości, zahartowani w pracy i trudzie, realiści, dzielą się z nim radością spotkania ze zmartwychwstałym Panem, odpowiada hardo: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę (J 20, 25). Tomasz zmaga się i cierpi, ale nie może pokonać wewnętrznego oporu i wątpliwości.

Tomasz bywa nazywany potocznie „niedowiarkiem”, ale budzi sympatię, ponieważ każdy człowiek odczuwa podobne rozterki i wątpliwości w wierze. Ewangelista Jan, opisując spotkanie ze Zmartwychwstałym, przywołuje jego grecki przydomek „Didymos”, czyli „bliźniak”. Dla świętego Augustyna Tomasz jest bliźniakiem tych wszystkich, którzy wierzą pomimo trudności w wierze; którzy wierzą, nie utożsamiając wiary z oczywistością; którzy wierzą, tocząc walkę, ciągle mając wątpliwości, stale doświadczając pokus; którzy wierzą pomimo ciemności, nocy, próby (I. Gargano).

Dotknięcie ciała i ran Jezusa jest znakiem osobistej relacji. Wyraża się w nim bliskość, więź, zaufanie. Zanika zarozumiałość, pewność siebie, poczucie wyższości i nieufność. Wiara przechodzi z rozumu do serca, z etapu racjonalności w etap zaufania. W sercu Tomasza topnieje przesadnie krytyczna postawa, która go zamknęła w sobie i odgrodziła od myśli Bożych. Wyrasta on ponad samego siebie i wrasta w Boże tajemnice. Nie polega już na sobie, lecz oddaje się całkowicie Chrystusowi, całe swe przyszłe istnienie opiera na Nim i w Nim zakorzenia. To wszystko zawiera się w słowach Tomasza: „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 28). Nastąpiła zasadnicza przemiana, położony został nowy fundament, na którym pewnie spocznie budowla życia (J. Lotz). Krzysztof Wons zauważa, że w życiu Tomaszu można dostrzec dynamikę każdego powołania i drogi ucznia Jezusa: od pójścia za Jezusem, gotowości umierania z Nim, przez zagubienie i kryzys, i zmaganie w wierze, które ostatecznie zaowocuje radykalnym przylgnięciem do Jezusa. Jeszcze wyraźniej proces ten przebiega w życiu pierwszego z Apostołów, Piotra.